sobota, 25 sierpnia 2012


tak dokładnie. pierwszy raz od 3 miesięcy wyprostowałam włosy, żeby sprawdzić czy na prawdę urosły. ku mojemu zaskoczeniu urosły i to o kilka ładnych cm, więc dzięki włosy, że wiecie, jak poprawić mi humor! :)
jeśli nie radzicie sobie sami z tym, żeby było Wam dobrze, zróbcie tak, aby to inni zadecydowali o Waszym samopoczuciu! kasztelanik na zielonogórskim deptaku od wczoraj chyba smakuje równie dobrze, jak bosmanik na międzyzdrojskiej plaży o wschodzie słońca. zaczynam wierzyć, że to, co się teraz dzieje jest i będzie nowe, lepsze, z korzyścią dla mnie i innych! więc tak, do góry łeb..
zbieraj się Karciu w sobie, wypij tą ulubioną kawę w pracy i ciesz się z tego co masz !!! :)

piątek, 24 sierpnia 2012


tak właśnie wygląda połowa mej twarzy, w środku nocy. Ta noc się zdecydowanie za szybko skończyła patrząc po moim porannym nastawieniu do wszystkiego wokół. Pogoda również zrobiła mnie w balona, bo przecież ona jako jedyna miała mi poprawiać humor. Podobno kolejną dyscypliną olimpijską będzie "ogarnięcie Karci", dziękuje za to podsumowanie i zapraszam do startu w walce o medal, ja też może wyciągnę z tego jakieś korzyści. Chyba muszę znaleźć tą moja chęć do działania, bo jak na razie to jedyne co robię to siedzę i klepie w tą klawiaturę, mimo, że w kuchni palą mi się pierogi, a czasu do pracy co raz mniej. Więc czas, żebym wzięła się za siebie, ogarnęła pierogi, siebie, poszła do pracy, spaliła l&m tam, gdzie zawsze i cieszyła się tym, czym zawsze się cieszyłam  - codziennością :)

czwartek, 23 sierpnia 2012

one!

no więc jestem. Po długiej nieobecności, po wielu zmianach adresów, stron i nazw - jestem.
Albo odczułam nagłą potrzebę wyrobienia większej normy klikania w klawiaturę, albo uległam.
Swoją drogą wybrałam sobie chyba najgorszą z możliwych chwil na pisanie pierwszej notki. Okres, w którym nie mam do powiedzenia nic, a zarazem tak dużo.
I pomyśleć, że zmieniło się tak wiele. Hierarchia wartości po raz kolejny obróciła się o 180 stopni, ale to wyjdzie mi tylko na plus! Teraz trzeba zrobić tak, abym nie musiała uczyć się dawać sobie radę z tym, na co nie mam wpływu, ale nauczyć się mieć wpływ na wszystko! Fakt, łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale co jeśli to na dzień dzisiejszy mój plan awaryjny na to wszystko, co dzieje się wokół? I mimo, że mamy lato, temperatury takie, jakie zawsze kochałam, to dziś jest mi chłodno - najbardziej od środka!
Więc tak, znów jestem w emocjonalnym bałaganie, znów muszę się ogarnąć.
Więc tak, powróciłam!